4 lipca, 2021

Co powinieneś wiedzieć o krzyżu? Odc. 1: Ciemna strona krzyża.

Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego chrześcijanie tyle mówią o krzyżu? Być może zdarzyło ci się usłyszeć stwierdzenie “wziąć [na siebie] swój krzyż” (Mat. 16:24) albo znane ci jest pojęcie “zgorszenie krzyża” (Gal. 5:11). Co oznacza krzyż dzisiaj, a co oznaczał w czasach Jezusa? Jakie jest znaczenie krzyża i dlaczego potrzebujesz go w swoim życiu? Rozpoczynamy cykl artykułów poświęconych krzyżowi.

O czym każdy wie?

Tę historię znamy wszyscy. Znienawidzony przez faryzeuszów i uczonych w Piśmie Jezus zostaje zdradzony przez Judasza (Mat 26:47), osądzony przez arcykapłanów i Radę Najwyższą (Mat 26:57), przekazany Piłatowi (Mat. 27:1), odesłany do Heroda (Łuk. 23:6) a następnie ukrzyżowany (Mat. 27:27-44). Chrystus umiera na krzyżu wyszydzony, pobity, opluty i odrzucony przez tych, do których został posłany.

W potocznym rozumieniu Jezus był prorokiem, który przeciwstawił się obłudzie faryzeuszów. To oni oskarżyli go kłamliwie i zabili rękami żołnierzy rzymskiego imperium. Jezus Chrystus czynił cuda, uzdrawiał, wypędzał demony, nauczał – i to doprowadziło go do śmierci. Czy to wszystko? Innymi słowy: czy to, co wydarzyło się na Golgocie da się streścić w słowach “Żydzi zabili Jezusa”? Otóż nie! Tak naprawdę głębia krzyża sięga o wiele głębiej!

Krzyż to hańba

To prawda, że krzyż jest strasznym, haniebnym narzędziem egzekucji. Być może gdyby Jezus nauczał za naszych czasów i umarł, to wkrótce mielibyśmy na wieżach kościołów symboliczne krzesła elektryczne, szubienice albo gilotyny. Jezus nauczał jednak w czasach krzyża – i wycierpiał właśnie krzyż.

Śmierć na krzyżu była rzeczą haniebną – nie miała nic wspólnego z chwalebnym zgonem na polu bitwy albo z honorowym rozstrzelaniem przez pluton egzekucyjny. Kara śmierci krzyżowej była stosowana nie tylko przez Rzymian, ale też przez Persów, Fenicjan i Kartagińczyków. W tych społeczeństwach taki rodzaj kary stosowano na wyrzutkach społecznych, niewolnikach, podrzegaczach i innych szumowinach.

Teraz pytanie do Ciebie. Wyobraź sobie, że umierasz – nadeszła bowiem chwila, o której myślałeś przez całe życie. Wyobrażasz sobie szpitalne lub domowe łóżko i twoją rodzinę oraz przyjaciół otaczających cię miłością i opieką? Myślisz o śmierci bohaterskiej? A może myślisz o tym, że śmierć spotka cię nagle – ot ciężarówka pędząca w twoją stronę, huk, błysk i jesteś już po drugiej stronie?

Nie tak było ze śmiercią ukrzyżowanego Jezusa. Śmierć Jezusa była straszna i obrzydliwa. Oprócz przerażonych, zastraszonych i wątpiących przyjaciół oraz zapłakanej matki otaczali go szydzący z niego faryzeusze. Na miejscu egzekucji byli uczeni w Piśmie. Byli też rzymscy żołnierze, którzy otrzymali pełne przyzwolenie na szydzenie, oddawanie ironicznych pokłonów i okazywanie pogardy Jezusowi – a to wszystko w przerażającej zgodzie z Żydami.

Pamiętaj też, że na miejscu haniebnej śmierci Jezusa z pewnością byli też ci, którzy jeszcze kilka dni wcześniej krzyczeli “Hosanna!”. W momencie agonii Jezusa krzyczeli “Giń! Precz z tobą!”. Czy to cię gorszy? Czy myślałeś, że krzyżowa śmierć Jezusa była chwalebna i pełna chwały?

Krzyż to agonia

Kiedy współcześnie przeprowadza się egzekucję, bardzo istotną rolę odgrywa krótki czas od jej rozpoczęcia do fizycznej śmierci skazanego. Mimo całego zła, które popełnił skazany przestępca stosowane jest ograniczenie niepotrzebnych cierpień. Dziś stosowane są zastrzyki z trucizną albo rozstrzelanie – stopniowo odchodzi się od komór gazowych i krzeseł elektrycznych, które czasami niepotrzebnie wydłużały cierpienie. Skazana osoba ma zostać humanitarnie, względnie szybko i bezboleśnie zabita i na tym koniec – nie chodzi już o to, aby przez kilkadziesiąt minut toczyła pianę z ust i umierała w cierpieniach.

Zauważ, że metoda ukrzyżowania nie ma nic wspólnego z humanitaryzmem. Przeciwnie – była właśnie tak zaprojektowana, aby cierpienie skazanego zostało przedłużone do kilku godzin… a czasem nawet i kilku dni!

Pozwól, że przedstawię to wprost. Przypuśćmy, że zostałeś ukrzyżowany. Przyczyną twojej śmierci będzie: wycieńczenie organizmu, odwodnienie, wykrwawienie albo uduszenie.

Dlaczego uduszenie? W przypadku tej ostatniej przyczyny zgonu chodzi o to, że po jakimś czasie cierpienia na krzyżu nie będziesz dłużej w stanie podtrzymywać swojego ukrzyżowanego ciała na podpórce. Będą uginały ci się nogi, tak jak podczas niekończącego cię wysiłku fizycznego. Wreszcie palące mięśnie odmówią ci posłuszeństwa, osuniesz się pod wpływem grawitacji. W ten sposób odetniesz sobie dopływ tlenu i zaczniesz się dusić. Nikt ci wtedy nie pomoże. To nie wszystko. Wyobraź sobie palące słońce, upał, muchy i komary, których nie możesz odgonić ze względu na twoje ukrzyżowane ręce. Wyobraź sobie, że z ran na twoich dłoniach sączy się krew. Grozi ci powolne wykrwawienie. Raz za razem tracisz i odzyskujesz przytomność marząc o tym aby zejść z tego przeklętego krzyża albo… wreszcie umrzeć!

Krzyż to triumf sił ciemności

Nie tylko istoty ludzkie brały udział przy śmierci krzyżowej Jezusa Chrystusa. Na łamach Ewangelii Jana czytamy, że to szatan wstąpił w Judasza, doprowadzając do pojmania Jezusa (Jan. 13:2). To właśnie do niego Jezus rzekł “czyń co masz czynić”. Czy siły demoniczne były obecne na Golgocie? Jestem przekonany, że tak.

To fakt: godziny na krzyżu były bowiem hańbą Jezusa, chwilowym triumfem szatana i jego oddziałów. Jakże uradowany musiał być diabeł widząc na krzyżu zakrawionego, umęczonego Jezusa i słysząc przechodniów szydzących: “Ty, który rozwalasz świątynię i w trzy dni ją odbudowujesz, ratuj siebie samego, jeśli jesteś Synem Bożym, i zstąp z krzyża”! Jak bardzo cieszyły się wszystkie siły piekielne słysząc arcykapłanów i starszych wołających: “innych ratował, a siebie samego ratować nie może; jest królem izraelskim, niech teraz zstąpi z krzyża; a uwierzymy w niego”!

Wyobraź sobie, że wszystkie siły piekła gromadzą się wokół miejsca twojej śmierci, wydając okrzyk zwycięstwa z powodu twojego cierpienia i hańby. Wisisz bezradny na krzyżu. Nikt ci nie pomoże, wszyscy na ciebie patrzą. Nie przyjdzie lekarz. Nikt nie powie “to niehumanitarne, skróćmy jego cierpienie!”. Wokół ciebie gromadzą się ptaki, które liczą na to, że wkrótce najedzą się twoim martwym ciałem.

Wyobraź sobie, jak wszystkie demony na świecie wpatrują się w twoją agonię, radują się i sycą się twoim widokiem słysząc jak krzyczysz: “Boże mój, Boże mój czemuś mnie opuścił?” (Mat. 27:46). Wygląda to na triumf szatana, prawda?

Otóż triumf diabła jest chwilowy i pozorny – ale o tym wkrótce!

To tylko niektóre aspekty krzyża Jezusa. Więcej o krzyżu znajdziesz u nas wkrótce. Pamiętaj także o naszej zakładce “FAQ”, w której odpowiadamy na pytania biblijne – znajdziesz tam również popularne pytania i odpowiedzi związane z grzechem, piekłem, a także z treścią prawdziwej Ewangelii.